Nie składamy broni w sprawie Programu ochrony powietrza dla woj. małopolskiego. Orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości UE potwierdza, że mamy prawo go zaskarżyć. Najwyższa pora, aby przyznał to też polski sąd.

W złożonej w kwietniu tego roku skardze Jolanta Sitarz-Wójcicka – aktywistka Podhalańskiego Alarmu Smogowego – argumentowała, że szereg zapisów obowiązującego Programu ochrony powietrza (POP) jest niewystarczających do osiągnięcia zamierzonego celu, jakim jest przestrzeganie standardów jakości powietrza na obszarze Małopolski. Podstawowy zarzut dotyczył faktu, iż POP nie zakłada obowiązku przyjęcia uchwały antysmogowej dla wszystkich gmin, w których występują regularne przekroczenia norm jakości powietrza, w tym dla Zakopanego. Wymóg podjęcia tzw. uchwały antysmogowej przewidziano w programie tylko dla terenu Krakowa. Dodatkowo aktywistka wskazywała, że mieszkańcy nie są właściwie informowani o smogu, a program nie przewiduje odpowiednich działań doraźnych w trakcie tzw. epizodów smogowych.

Polacy mają inne prawa niż inni Europejczycy?

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie nie przeanalizował jej zarzutów, ponieważ na wstępie odrzucił skargę jako niedopuszczalną. Zdaniem sądu, POP nie jest bowiem adresowany do mieszkańców, lecz do organów gmin, w związku z czym nie może naruszać interesu prawnego jednostek, a co za tym idzie – nie przysługuje im prawo do zaskarżenia go. Z taką oceną nie zgadzają się prawnicy z Fundacji Frank Bold, którzy wraz z kancelarią radców prawnych Sanecki Kowalik Filipcova wspierają mieszkankę Zakopanego.

Sąd nie wziął pod uwagę orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Trybunał wielokrotnie podkreślał, że obywatele zamieszkujący obszary na których nie są przestrzegane standardy jakości powietrza, mają prawo domagać się uchwalenia lub zmiany programu ochrony powietrza – wskazuje mec. Miłosz Jakubowski, radca prawny z Fundacji Frank Bold.

Na pozytywny efekt skargi kasacyjnej oczekują ekolodzy z Polskiej Zielonej Sieci, która prowadzi kampanię antysmogową na Podhalu. – Mamy nadzieję, że sąd uzna, że Polacy mają jednakowe prawa jak obywatele innych krajów Unii Europejskiej i mogą domagać się sądowej kontroli programów ochrony powietrza. Tego typu nacisk ze strony obywateli mógłby być skutecznym narzędziem w walce ze smogiem. Dzisiaj realizacja programu mocno kuleje – mówi Marek Józefiak z Polskiej Zielonej Sieci.

Małopolska w smogowej czołówce

Małopolskie miasta należą do najbardziej zanieczyszczonych w Polsce i Europie. Według najnowszego raportu GIOŚ dotyczącego zanieczyszczenia mutagennym benzo(a)pirenem w niechlubnej czołowej dziesiątce najbrudniejszych miast w kraju znalazły się Nowy Targ, Sucha Beskidzka, Proszowice, Nowy Sącz i Zakopane. Z kolei w raporcie WHO z maja tego roku, aż 9 małopolskich miejscowości znalazło się wśród 50 miast Unii Europejskiej najbardziej zanieczyszczonych pyłem zawieszonym PM2,5. Gminy nie realizują Programu ochrony powietrza – wynika z oceny przeprowadzonej w maju tego roku przez małopolski urząd marszałkowski. Spośród 185 gmin aż 42 nie zmniejszyło w latach 2013-2015 emisji pyłów zawieszonych. W tym okresie udało się osiągnąć zaledwie 8 procent celu stawianego przez program do 2023 roku.